Posted on: 12 marca 2021 Posted by: Redakcja Comments: 0

Artykuł nie będzie reklamą żadnej z platform, czy konkretnych sposobów zarabiania. Będzie chłodnych spojrzeniem na kryzys i możliwości, jakie oferuje i co można wykonać, by móc przetrwać.

Nie będzie to poradnik „Jak od zera do milionera”, bo z tej wiedzy skorzystałbym, nim udostępniłbym – mało tego na pewno stworzyłbym projekt „pośredniczący”, by zarobić jeszcze więcej. Więc nie, nie będzie to ani poradnik, ani reklama konkretnego rozwiązania.

Kryzys z jednej strony Polskie „zawsze może być gorzej”, a z drugiej „kryzys generuje możliwości”, pasuje idealnie do panujących warunków gospodarczych. Możliwości wykorzystania kryzysu w rozwijaniu firmy są utrudnione, ale bardzo realne. Choć przez trudności, bardzo wiele osób „Januszowych”, które wręcz narzucają „Jestem klientem i wymagam” (kiedy jednocześnie do swoich klientów podchodzi odwrotnie) nie może rozwijać się, co jest ogromną zaletą, bo osoby, które poświęcają swój czas na szukanie możliwości, wkładają pracę, starają się, mają znacznie większe szanse osiągnąć sukces.

Również z powodu kryzysu ceny usług w dużym stopniu uległy zwiększeniu, bo zapotrzebowanie znacznie zwiększyło się na usługi specjalistyczne i firmy oraz osoby nie muszą walczyć o zlecenia – dobrym przykładem są programiści, którym ilość zleceń uległa zwiększeniu.

Czynnik ten nie jest z powodu rozwoju gospodarki, wręcz przeciwnie, firmy obudziły się i zauważyły, że internet jest im niezbędny w egzystowaniu, by potencjalni klienci mieli styczność z produktami bądź usługami.

To taka drobna sprzeczność, pokazująca jak bardzo Polska gospodarka jest zacofana nawet względem rynków wschodnich i wymagało to ogromnego bodźca by wystąpiła jakaś poprawa „jakości”.

Wstęp dość nietypowy, ale bardzo ważny, gdyż potrzeba świadomości tego, że ceny nie są takie jak przed rokiem, że często potrzeba więcej czasu na wykonanie czegoś dobrego i kierowanie się „tym co było” to nie osiągnie się nic. Potrzeba uwolnić się z okowy stagnacji intelektualnej i zacząć myśleć o możliwościach oraz rozwoju. Szukać innowacji tam, gdzie jeszcze rok temu traktowane było jako „mrzonki”, bo zbyt często sami ograniczamy swój punkt widzenia.

W końcu biznes, jest biznesem jeśli przynosi dochody, a jeśli w konkretnej tematyce czujemy się jak ryba w wodzie to już połowę sukcesu osiągnęliśmy. Sposobów zarabiania było i jest wiele, począwszy od wszelkiej maści sieci Affilance, gdzie za promocję jakieś firmy otrzymujemy korzyści, aż po platformy, które od wygenerowanej sprzedaży (ew. leadów) wypłacają stałą kwotę lub procentową, a nawet na sieciach redystrybucji w formie dropshippingu.

Tu nie ma znaczenia, czy będziemy sprzedawali autoklaw, czy komputer pc, czy nawet laptopy. Ludzie zawsze będą chcieli być na bieżąco z modą, technologią, czy samorozwojem. Więc zawsze będzie popyt na produkty bądź usługi, ale jaki typ? To już jest bardziej kwestią indywidualną, gdzie i z czym czujemy się najlepiej, najwygodniej oraz mamy odrobinę wiedzy. W końcu uruchomienie strony, czy sklepu internetowego nie da mam zarobków, gdyż musimy je wypracować pracą, budżetem, a często nawet szukaniem rozwiązań, bo np. producent sprzedaje również detaliczne na allegro i ceny zaniża (bardzo często ten problem jest w elektronice).

W kryzysie bardzo często pierwszymi krokami jest uzależnienie się od dużych korporacji, dla których nie jest to kwestia przetrwania, ale zmniejszenia sprzedaży i bardzo szybko wprowadzają kolejne rozwiązania, gdzie ludzie będą kupowali. Trzeba posiadać podobne założenie, by dostosować się, nie liczyć na „będzie lepiej”, bo może być gorzej, nie czekać, aż wykona to konkurencja, czy sąsiad, czasem trzeba po prostu samemu wykonać ten pierwszy krok, nie oglądając się za siebie.