Posted on: 9 lipca 2021 Posted by: Redakcja Comments: 0

Każdy kto pracuje chciałby znaleźć swoje miejsce, przy którym praca wydawałaby się przyjemność. By praca to nie była głównie kwestią zarobków, ale dążenia do przyjemności i satysfakcji, z tego co się wykonuje. Połączenie idealne – robić to co się kocha i jednocześnie dobrze zarabiać. Choć często jest tak, że kończy się na pracy, która umożliwi przetrwanie i czasem dobrze zarobić, ale czujemy się w niej niekomfortowo.

Nie ważne w jakiej sytuacji się znajdujemy, nigdy nie można porzucać swoich marzeń i dążyć do odkrywania siebie i swojej drogi życiowej. W wielu przypadkach po prostu sami siebie ograniczamy i poddajemy niż spróbujemy.

Jak znaleźć swoją pasję, aby móc uczynić z niej swój zawód?

Najważniejszym krokiem jest zawsze znalezienie choćby tej godziny na spróbowaniu tego co uważamy, że jest przyjemne. Np. lubisz szyć to choć godzinę dziennie poświęcić na szyciu i tworzeniu wzorów wraz z oglądaniem poradników. Tak po kilku dniach będzie się czuło, czy w tym chce rozwinąć się skrzydła. Tak kilka dni nie będzie zmarnowane nawet jak okaże się, że konkretne zajęcie nie jest dla Nas. Zyskamy doświadczenie, doświadczenie choć bezpośrednio związane z daną czynnością nie przyda się (albo bardzo rzadko) tak proces jaki wykonaliśmy będzie fundamentem, gdzie będziemy mogli szybciej i wydajniej budować.

Bo to proces szukania, który jest systematyczny i z uporem, pozwoli osiągnąć sukces. Zbyt wiele oczekuje się na start, dużych zarobków, że praca będzie lekka, przyjemna. Szukamy efektu końcowego, ale zapominamy jak do tego doprowadzić.

Myślenie, że znalezienie pasji, jest gwarancją sukcesu i zarobków. Za często nie patrzymy jak inni osiągali sukces, ile to pracy, uporu, czy wsparcia rodziny, a nawet znajomych pozwalało osiągnąć ich finale sukcesy finansowe. Patrzymy tylko ile mają.

Odnaleziono pasję i chce się na niej zbudować biznes?

Istnieje wiele pasji takich jak prowadzenie samochodu, nawet dostawczego było zalążkiem prowadzenia biznesu związanego taką jak z „Przeprowadzki Warszawa„, gdzie zaczyna się z jednym samochodem, a nagle rozwija się skrzydła stając się jedną z największych firm regionalnych. Każda praca wymaga inwestycji, tak jak w/w przykładzie potrzebny był samochodów i pomysł na rozwój oraz dotarcie do klientów. Tak nawet praca związana z behawiorystą, czy psim przedszkolem wymaga inwestycji w większym lub mniejszym stopniu. Łączy to wszystko posiadanie wiedzy i zapału.

Jak zacząć budować taką pasję i przekształcić ją w swój zawód?

Pierwszym krokiem nie jest dążenie do biznesu, ale uzyskaniu wiedzy, czy jest sens go tworzyć.

Tu istotne jest badanie konkurencji i wykorzystaniu narzędzi, z których skorzystać może każdy bez większej wiedzy. Wystarczy posiadać konto w Google (gmail np.). Dożyliśmy czasów kiedy wszystkie dane są w kilku miejscach ogólnie dostępnych i wystarczy poświęcić trochę czasu na dokładne przyjrzenie się tego „co na rynku słychać”. Pozyskane informacje choć nie są dokładnym, czy „realnym” wyznacznikiem, już w takim stanie daje możliwość przewidzenia, czy biznes ma sens.

Należy pamiętać również, że wiele działalności nie opiera się na tym, co ludzie szukają, ale co potrzebują. Istnieje również inny typ produktu, produkt luksusowy, którego promocja przebiega zupełnie inaczej i jest poszukiwany w inny sposób niż większość.

Przed założeniem biznesu, dobrze jest wykonać drugi krok – spróbowanie swoich sił w tej tematyce.

Do prowadzenia biznesu na małą skalę, nie ma sensu uruchamiać firmy. Prowadzenie działalności w Polsce wiąże się z kosztami, bez znaczenia czy osiąga się jakiekolwiek przychody, stąd jeśli nie ma zysku lub jest się na etapie wypracowywania jego, to logicznym krokiem byłoby spróbowanie jako freelancer.

Freelancer – sposób pracy, który nie ogranicza i nie narzuca norm zewnętrznych typu wydajność i jakość. Choć te 2 czynniki mają ogromne znaczenie, sami decydujemy jak podejmiemy pracę. Sposób ten pozwoli ocenić Twoją skuteczność, przy Twoim podejściu. Jest to metoda prób i błędów, ale bez kosztów „zewnętrznych” takich jak firma.

Jeśli pracę wykonuje się dobrze i klienci są zadowoleni to wrócą, a klient powracający jest najlepszym typem klienta. Pozwoli to na budowanie sieci kontaktów, które są niezbędne w biznesie nawet jak jego się nie prowadzi.

Są trzy główne ścieżki freelancera:

  • praca jako podwykonawca np. „Przeprowadzki firm Warszawa„, można zatrudnić się i spróbować swoich sił jako szeregowy pracownik, ale bez utraty swojej „wolności”. W tym zawodzie nawet jako szef firmy, znajomość podstaw i potrzeb pracowników wykonujących wszystkie czynności jest równie ważna co umiejętne prowadzenie firm. Większość firm upada nie tylko z braku klientów, ale też kiedy kierownictwo zapomina o potrzeb pracowników oraz wymagań klientów.
  • Praca jako wolny strzelec – tutaj wszystko zależy od Ciebie. Próba pozyskiwania zleceń, rozliczanie, ustalanie ile godzin poświęca się na czynności. Jest to niczym praca na wolny etat, ale sam sobie się szefuje. W wielu przypadkach jest to najczęściej wybierane, kiedy wiedza i doświadczenie jest już wypracowane i nie chce się zostać ograniczonym przez firmę (wiele osób decyduje się pracować w zawodzie starym, który lubią, ale np. warunki w poprzedniej firmie były złe).
  • Praca dodatkowa – rozwiązanie wybierane przez osoby, które szukają swojego miejsca i tego co chciałyby wykonywać jako główny zawód, albo z powodu niskich zarobków „w głównej pracy”. Jest to bezpiecznie rozwiązanie bo nie traci się źródła utrzymania, a niekiedy pozwala małymi krokami budować swój przyszły biznes. Bardzo często wybierane jest to rozwiązanie również, kiedy pasja ma takiego popytu i zainteresowania, ale jest pewność, że to jest to co sprawia przyjemność.

Trzeci krok, który bardzo często jest pomijany – promocja i marketing.

Pominięci tego kroku jest gwoździem do upadku każdego przedsięwzięcia. Promocja nie musi być kosztowna, w wielu przypadkach wiele z czynności można wykonać samodzielnie, ale z rozwagą. Pierwszymi potencjalnymi klientami, są Twoi znajomi, którzy również „będą mili” i mogą zrobić listę takich uwag, że czasem można poczuć się jakby mierzyć się z największym wrogiem. I tego nie wolno odbierać jako atak „na własną osobę”, a niekiedy takie feedback powoduje, że porzuca się swoją pasję, dla „bezpieczniejszego rozwiązania”.

Dobry marketing, to wykonywanie jednej czynności, a jak nie idzie to wykonywanie tej samej czynności tylko w większej ilości. Choć miejsca, w których ludzie wyszukują są prawie te same, to sposób dotarcia zmienia się, czasem w małym stopniu, ale wraz w wieloma małymi zmianami można nagle być zacofanym już na samym starcie.

W marketingu potrzeba otwartości umysłu i nie obawiać się zmian, czy próbowania nowych rozwiązań, ale jednocześnie pamiętając o przestrzeganiu etyki marketingowej. W Polsce większość firm ma „gdzieś” etykę marketingową, interesuje ich „efekt końcowy”, bez oglądania się, czy ktoś inny na tym ucierpi. W końcu nie widzą jak inni cierpią, a nawet często robione jest to z premedytacją, a nie jako efekt uboczny zaniedbania.

Dlatego marketing i dobre oraz rozważne podejście podejście pozwoli nie tylko stabilnie budować fundament pod przyszły biznes (czy nawet obecny), ale zwiększyć odporność na niepożądane działania osób trzecich. Taki fundament pozwala zbudować markę, którą łatwiej się broni, a w internecie walki bywają intensywne.

Czwarty krok jest istotny, ale definiuje się jego na podstawie działań jakie wykonuje się podczas kroku drugiego.

Krok ten obejmuje definiowanie, czy to co wykonujemy jest usługą, czy produktem. Z jednej strony wydaje się, że ma to małe znaczenie, ale w długofalowych działaniach może mieć ogromne znaczenie. Na przykład: zajmując się jako behawiorystą dla psów, prowadzi się psie przedszkole. Sam proces nauki jest formą usługi, która może być polecana dalej, bo właściciele zwierząt zwykle o swoich pupilach rozmawiają dużo i dobrze wychowany pies jest niekiedy elementem zazdrości. Więc co w przypadku kiedy tego by nie było? Jak firma bądź osoba miałaby promować małymi krokami swoje usługi? Sam koszt usługi nie zawsze jest stały i nie można go przeliczyć „na określoną stawkę”, czasem ilość klientów przewyższa możliwości czasu, a wtedy to nie jest „problem”. Problem zaczyna się kiedy istnieją siły przerobowe, ale nie można ich wykorzystać. Bez polecania usługi przez klientów, trzeba wyjść i poszukać miejsc gdzie jest zapotrzebowanie.

Usługi w wielu przypadkach nie da się wrzucić do „portfolio”, bo jak zrobić listę klientów w postaci psów? Nie wzbudzałoby to zaufania, nawet dla właścicieli pupilów. Stąd często elementy usługi zamienia się w formę produktu pomimo tego, że jest to usługa np. psie przedszkole. Produkt „gotowy” jest w wielu przypadkach o wiele łatwiej sprzedać bo klient go może ocenić, zobaczyć i tu można zbudować portfolio, które wzbudzałoby zaufanie.

Zaufanie klienta jest jednym z elementów pozwalających zachęcić jego do zakupu.

Powyższe kroki są już prowadzeniem biznesu, ale bez np. postaci firmy. Biznes nie zawsze musi mieć postać prawną. Założenie działalności często jest obciążeniem w początkowych etapach biznesu.